Czy kryptowaluty spełnią pokładane w nich oczekiwania?


Ethereum, Ripple, Litecoin oraz niekwestionowany król – Bitcoin – to obecnie, w chwili pisania tych słów, wybrane kryptowaluty z pierwszej dziesiątki zestawienia Coin Market Cap. Choć Bitcoin jest już dość rozpoznawany, to jednak większość z nas nawet nie wie, że istnieją tysiące kryptowalut.

Najprostsza definicja określenia “kryptowaluta”, którą zaczerpnąć możemy choćby z Wikipedii, stwierdza, że jest to “rozproszony system księgowy bazujący na kryptografii”. Samo w sobie mówi nam to niewiele. Co to tak naprawdę oznacza? Kryptowaluty, czyli waluty kryptograficzne, są czymś w rodzaju środków płatniczych. “Czymś w rodzaju”, bo żadna z nich nadal nie jest ogólnie uznana, co kłóci się z definicją środka płatniczego. Każda z nich opiera się na łańcuchu bloków (blockchain), który jest zdecentralizowaną i rozproszoną bazą danych o wszystkich transakcjach, wykonanych daną kryptowalutą.

Do czego służą kryptowaluty?

Najpopularniejszym obecnie środkiem płatniczym jest pieniądz papierowy lub bilon. Większość państw ma własną walutę i uznaje waluty innych krajów. Dawniej, zanim wprowadzono pieniądz w takiej formie, handel odbywał się na zasadzie wymiany dóbr – na przykład za zwierzę płacono innym produktem o podobnej wartości. Oczywiście wartość ta jest w pewien sposób umowna, na przykład wynika z rzadkości danego towaru. Diamenty są “zwykłymi” kamieniami, choć są na tyle rzadkie, że mają olbrzymią cenę. Jednak idąc do restauracji raczej nie będziemy mogli zapłacić diamentem. Inaczej ma być z kryptowalutami. Większość z nich powstała po to, by stać się środkiem płatniczym i minimalizować różne niedogodności, związane z użytkowaniem tradycyjnego pieniądza.

O jakich niedogodnościach mowa? Wyobraźmy sobie: kupujemy towar po drugiej stronie globu. Jeśli zapłacimy za niego olbrzymią sumę, to 1-2 procent wartości, jakie zapłacimy za transfer, również będzie bardzo dużą sumą. To olbrzymi koszt, a do tego – ze względu na różnice czasu na globie i sztuczne ograniczenia banków (np. przetrzymywanie pieniędzy do następnego “eliksiru”) – transakcji nie można zrealizować błyskawicznie. Jednak kiedy przelewamy środki w bitcoinie, to zwykle mamy pewność, że po kilku chwilach pieniądze znajdą się w portfelu sprzedawcy na drugim końcu świata. Kwota, którą zapłacimy za ten “przelew” jest nieporównywalnie niższa, a wszystko dzieje się bardzo szybko i już wkrótce towar, który kupiliśmy, jest gotowy do wysyłki.

Wątpliwości i problemy

Bitcoin jest obecnie najpopularniejszą kryptowalutą, która staje się już pełnoprawnym środkiem płatniczym w wielu krajach. Niestety, nie z wszystkimi jest tak samo. Wiele z nich powstało i można je nabyć, choć w “zwykłym” życiu nie bardzo można z nich skorzystać. O ile BTC akceptowane jest w wielu sklepach internetowych, restauracjach czy hotelach, o tyle wiele z mniej znanych kryptowalut jeszcze nie doczekało się tak powszechnej świadomości. Niestety też, wiele z nich powstaje tylko ze względu na wartość spekulacyjną. Są to tzw. “Shitcoiny”, które z czasem kompletnie tracą wartość. Stąd przed zakupem danej kryptowaluty warto ją poznać – dowiedzieć się, kto za nią stoi, do jakich płatności służy i czy ma potencjał. To niestety nie jest łatwe w ocenie.