Czy Polska jest sportową potęgą?


Jest wiele dyscyplin sportowych, w których Polacy odnoszą sukcesy. Siatkówka, skoki narciarskie, tenis ziemny, lekkoatletyka czy piłka ręczna – to tylko wybrane sporty, w których regularnie polscy zawodnicy stają na podium. Jednak czy można powiedzieć, że jesteśmy sportową potęgą?

Co to znaczy “sportowa potęga”?

Nie jest łatwo określić, co to właściwie znaczy być sportową potęgą. Być może to sytuacja, kiedy zawodnicy bardzo wielu dyscyplin systematycznie odnoszą sukcesy na arenie światowej. Nazwiska zawodników są dobrze znane kibicom i wśród reprezentantów słabszych krajów wywołują obawy, a już sam fakt, że na podium stanęło się obok nich jest powodem do dumy. Z takimi zawodnikami nie jest wstyd przegrać – można powiedzieć.

A może sportową potęgę definiuje się przez pryzmat liczby medali, zdobywanych w różnych olimpiadach? I tu w obecnych czasach idzie nam nieco gorzej, niż choćby w latach 70. czy 80. Zdobywamy coraz mniej medali, choć jednak – jeśli już – to nie ma tak dużej dysproporcji pomiędzy złotem a brązem. Ale i tak w klasyfikacji medalowej byliśmy co najwyżej na szóstej pozycji, choć i wtedy, w 1976 roku, nasze 26 medali ma się nijak do 125 zdobytych przez zawodników ZSRR, 90 NRD, czy 94 USA. Znów do miana potęgi chyba jakby za daleko.

Polaków sport narodowy

Jakoś tak się utarło, nie wiedzieć właściwie czemu, że naszym “narodowym sportem” zdaniem większości Polaków jest piłka nożna. Okres świetności tej dyscypliny w wydaniu polskim mamy dawno za sobą. Czasy Deyny, Laty i Tomaszewskiego odeszły w niepamięć, choć nawet za granicą Deynę wymienia się jednym tchem obok Jana Pawła II czy Lecha Wałęsy. Mówiąc krótko – wtedy to się grało. Dziś też mamy całkiem dobrych piłkarzy, a Lewandowskiego zestawia się z najlepszymi zawodnikami świata. Tylko jakoś “w kupie”, w polskiej reprezentacji wychodzi im znacznie gorzej, niż w prywatnych klubach za granicą.

Czemu zatem ta piłka nożna tak silnie zakorzeniła się w polskiej świadomości? Dlaczego nie siatkarze, którzy regularnie odnoszą sukcesy i mierzą się z najlepszymi – ba, sami są najlepsi, bo wielokrotnie zwyciężali w najważniejszych światowych turniejach. Ostatnio zresztą zwyciężyli na Mistrzostwach Świata w 2018 roku. W siatkówce zdecydowanie jesteśmy potęgą, bo regularnie od lat jesteśmy w czołówce i kiedy trafia się do grupy z drużyną biało-czerwonych, to zawsze mówi się o niej, jak o trudnym przeciwniku. Tego wielu fanów footballu może sobie życzyć – i póki co raczej tylko o tym pomarzyć.

W czym jesteśmy dobrzy?

Czy rzeczywiście z tym polskim sportem jest aż tak źle? Niektórzy na pewno się pocieszają, że “są tacy, którzy mają gorzej”. Ale czy o to chodzi? Na pewno jest wiele dyscyplin, w których często odnosimy sukcesy. Wspomniana siatkówka to przykład sportu popularnego, w którym wiedzie się nam od lat. Całkiem dobrze jest w piłce ręcznej, rajdach samochodowych, biegach narciarskich, żużlu czy tenisie ziemnym. Podobnie jak w lekkiej atletyce, która na olimpiadach zawsze dostarcza nam złotych medali. Także w boksie, zapasach, podnoszeniu ciężarów. Dobrze już od dłuższego czasu jest w skokach narciarskich, gdzie nazwisko Małysza zostało zapamiętane na długo. Wiele jest i mniej znanych dyscyplin – jak brydż, szybownictwo, tajemnicze bojery, windsurfing albo sporty elektroniczne. Nie jest więc tak, że w niczym nam nie idzie, jednak o miano potęgi jeszcze ubiegać się nie możemy. Choć fanom nikt tak myśleć nie zabroni.