Jak chronić swoją prywatność w sieci?


Mawia się, że co raz trafi do internetu, już tam na zawsze zostaje. I poniekąd tak jest, bo jeśli jakieś dane zostaną w sieci opublikowane, to zawsze w jakiś sposób można do nich dotrzeć. Obecnie już blisko 4 miliardy ludzi korzysta z globalnej sieci, a internet zaczyna w naszym życiu odgrywać coraz większą rolę. Nic dziwnego, że ochrona własnej prywatności staje się coraz większym i trudniejszym do zrealizowania wyzwaniem. Dlaczego trzeba chronić prywatność w sieci i jak to robić?

Życie w dobie internetu

Z globalnej sieci korzysta już ponad połowa całej populacji ziemskiej. Największy odsetek notuje się w krajach najbardziej rozwiniętych – wynosi on około 81 procent. Jednak nadal w wielu krajach dostęp do sieci ma zaledwie 15 procent obywateli. Mimo wszystko, każdy, kto jest użytkownikiem internetu, w mniejszym lub większym stopniu pozostawia w nim informacje o sobie. Są to dane różnego typu, które zależne są od tego, w jaki sposób z sieci korzystamy. Mnogość usług, które dziś oferuje internet, przyczynia się do tego, że coraz szerzej z niego korzystamy i przy jego pomocy wykonujemy już szereg czynności, do których wykonania dawniej musieliśmy wyjść z domu. Obecnie, robiąc zakupy w sieci, płącąc przez internet czy wreszcie korzystając z social mediów, pozostawiamy po sobie olbrzymi ślad. Świadomie czy nieświadomie – udostępniamy nasze dane właścicielom sklepów, portali, serwisów internetowych i wszystkich stron, z których korzystamy.

Dziś, korzystając z geolokalizacji nie tylko sami możemy zobaczyć, gdzie jesteśmy i gdzie na przykład znajduje się najbliższa apteka, ale też pozwalamy na zapisywanie danych o tym, gdzie bywamy, gdzie mieszkamy, gdzie najczęściej zachodzimy na kawę, albo że właśnie zamierzamy kupić auto i odwiedzamy salony lub komisy.

Olbrzymia ilość danych

Trudno nam sobie wyobrazić, jak wiele informacji o nas pozostaje w sieci. Prawdziwą kopalnią informacji są portale społecznościowe. Korzysta z nich lwia część internautów. Publikujemy tam swoje zdjęcia, podajemy wiele informacji o sobie, które są cenne zarówno dla potencjalnego sprzedawcy (który wie, że akurat szukamy jakichś dóbr), ale i dla złodzieja, który wie, co mamy w mieszkaniu i często – gdzie mieszkamy. Niestety, świadomość ochrony prywatności u wielu ludzi jest bardzo niska. Lajkując różne fanpejdże pokazujemy co nas interesuje, jakie są nasze preferencje polityczne czy światopogląd. W ten sposób niejako wystawiamy się na “atak” reklam, których ofiarą często padamy. Marketing odpowiednio dopasowany do odbiorcy znacznie podnosi szansę na sprzedaż, zatem my stajemy się idealnym celem i ulegamy pokusie konsumpcji. Każda ze stron internetowych, którą odwiedzamy, zbiera o nas informacje, co pozwala sprofilować przekaz reklamowy.

Jak chronić prywatność?

To jednak tylko jeden z aspektów ochrony swojej prywatności. W innym ujęciu możemy mówić o trosce o bezpieczeństwo – na przykład swoich finansów. Jeśli jesteśmy użytkownikiem konta internetowego i dokonujemy przelewów w sieci, to może się zdarzyć, że ktoś spróbuje od nas uzyskać dane dostępowe do konta. A wtedy istnieje ogromne ryzyko, że stracimy pieniądze. Normą stały się już fałszywe maile od podmiotów podszywających się pod banki, albo wiadomości zawierające linki ze złośliwym oprogramowaniem, które usuwa lub pobiera wszelkie dane z naszego komputera. Zagrożeń jest bardzo wiele, a ich rozmiar oraz pomysłowość hakerów są ogromne.

Jak się przed tym wszystkim ustrzec? Idealnego przepisu nie ma. Przede wszystkim korzystać z internetu rozsądnie, nie wchodzić na podejrzane strony, skrupulatnie sprawdzać, czy serwis, na którym się logujemy, to rzeczywiście nasz bank, a nie strona podstawiona przez hakera. Kupując w sklepie internetowym, sprawdźmy, komu właśnie chcemy zapłacić i czy na pewno otrzymamy zamówiony towar. Wreszcie po prostu miejmy głowę na karku, bądźmy świadomi zagrożeń i ograniczmy informacje, które dobrowolnie publikujemy w sieci.