Kiedy loty w Kosmos staną się komercyjną rozrywką?


Człowiek marzył o wzbiciu w przestworza, kiedy po raz pierwszy zobaczył nad sobą gwiazdy. Wtedy niebo i gwiazdy wydawały się odległe i niedostępne. Dziś, choć wiemy, że od naszej najbliższej gwiazdy dzielą nas dziesiątki lat świetlnych, to jednak to, co jest wokół Ziemi, nie wydaje się nam już na tyle dalekie. Trudno uwierzyć, że żyjemy w czasach, w których możliwość polecenia w Kosmos dostępna będzie nie tylko dla astronautów, ale i zwykłych ludzi.

Niektórzy nadal są przekonani, że spacer po Księżycu, który odbył się w lipcu 1969 roku, był sfingowany przez Amerykanów dla zdobycia poklasku na arenie międzynarodowej i wyprzedzenia Związku Radzieckiego, z którym USA pozostawały w “zimnej wojnie”. Na szczęście większość specjalistów nie ma wątpliwości, że spacer Neila Armstronga po ziemskim satelicie nie był sfabrykowany, a lądowanie na Księżycu było tylko początkiem gwiezdnych podbojów człowieka.

Ludzkość na komercyjny podbój Kosmosu

Choć żadna z firm nie oferuje jeszcze konkretnej oferty komercyjnych lotów w Kosmos na szeroką skalę, to już pojawiły się pierwsze oferty sprzedaży biletów. Jak nietrudno się domyślić, nie są to ceny, które umożliwią normalnemu Kowalskiemu polecenie w Kosmos. Póki co, koszt takiego lotu to setki tysięcy złotych. W sieci znaleźć można w tej chwili oferty Virgin Galactic i XCOR Space Expeditions, których ceny wynoszą nawet 250 tysięcy dolarów. Ale i na taki wydatek znajdzie się wielu chętnych, bo lista miliarderów na świecie jest bardzo długa. Z pewnością, nim koszt lotu w Kosmos dla rozrywki będzie bardziej osiągalny (choć trudno zakładać, że kiedykolwiek będzie tak tani, jak loty samolotem), minie wiele lat. Jednak już teraz coraz częściej w przestrzeni publicznej pojawia się określenie “turystyki kosmicznej”.

Turystyka kosmiczna

Przebywanie w Kosmosie jest przeżyciem wyjątkowym, niezapomnianym i trudnym do opisania dla tych, którzy sami go nie doświadczyli. Ludzie od zawsze odczuwają pęd do zdobywania nowych doświadczeń, które są niedostępne dla innych. A tym właśnie są loty w Kosmos, które dotąd były zarezerwowane dla naukowców, badaczy. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu tylko pisarzom science-fiction śniły się podróże w przestrzeni kosmicznej i podbijanie innych planet. Wraz z rozwojem technologii sny te zaczęły być realne.

Pierwsze sukcesy w podboju Kosmosu sprawiły, że loty w przestrzeni pozaziemskiej stały się nieuniknione, a pewnym przewidywanym sygnałem do dalszej kosmicznej rewolucji miał być właśnie rozwój turystyki w Kosmosie z dostępem dla wszystkich zainteresowanych. Marzenia o tym kreślili pisarze jeszcze w latach 50. ubiegłego stulecia, ale zaczęły one nabierać kształtu dopiero w XIX wieku.

Turystyka kosmiczna jest fenomenem, który rozwija się od początku wieku. Dokładnie 28 kwietnia 2001 Dennis Tito, amerykański milioner i inżynier, jako pierwszy w historii “kosmiczny turysta” wyleciał na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Za tę wyjątkową szansę zapłacił Rosjanom bagatela 20 milionów dolarów. Wypoczynek w Kosmosie trwał siedem dni, ale to nic w porównaniu z faktem, że był to historyczny przełom, a Tito już na zawsze będzie “tym pierwszym”. Po nim byli kolejni: Mark Shuttleworth, Gregory Olsen, Anousheh Ansari i Charles Simonyi. W lotach tych udziału nie brała NASA (co uzasadniano m.in. wysokim kosztem sprzętu) jednak niedawno amerykańska agencja ogłosiła swój pierwszy komercyjny lot.

“Komercyjna dziewiątka” NASA

W sierpniu 2018 roku NASA ogłosiła załogę swojego pierwszego komercyjnego lotu w Kosmos. Będą to pierwsi Amerykanie, którzy wylecą w przestrzeń okołoziemską z terytorium Stanów Zjednoczonych od czasu zamknięcia programu badawczego NASA w 2011 roku. W programie lotów przewidziano cztery wyprawy na pokładach statków zbudowanych przez Boeinga i SpaceX. (firmy elona Muska). Loty odbyć się mają w 2019 roku, a warunkiem ich przeprowadzenia są oczywiście wcześniejsze testy, które rozpoczną się jeszcze w styczniu. Póki co, pierwsze zaplanowane loty komercyjne są tylko wstępem do otwarcia tego biznesu na dobre. Uczestnikami będą doświadczeni astronauci z NASA, którzy przetrą szlaki i przetestują sprzęt, zaprojektowany z myślą o płatnych lotach.