Problem loot boksów w Polsce. Czy kolidują z ustawą hazardową?


Loot boksy w gamingowym świecie znane są od lat. O ile dawniej ich występowanie nie budziło tyle kontrowersji, co dziś, o tyle ich pojawianie się w coraz bardziej wyraźnym kontekście finansowym, zaczyna wywoływać sprzeciwy. Niedawno w Polsce o loot boksach znów zrobiło się głośniej. Wszystko za sprawą FIFY 19.

Słowem wstępu o loot boksach

Loot box czy lootbox to pojęcie, które odnosi się zwykle do gier komputerowych, choć w szerszym znaczeniu obejmować może także np. karciane gry RPG, jak choćby Magic: The Gathering. WMTG jest to paczka kart, kosztująca określoną cenę, a jej zawartości nigdy nie jesteśmy pewni. W kolei w grach komputerowych to “skrzynka”, w której znajdują się wirtualne, również losowe, przedmioty. Dawniej loot boksy pojawiały się np. po osiągnięciu jakiegoś poziomu czy uśmierceniu trudnego do pokonania wroga lub przeciwnika.

Wytworzył się też termin “zlootować”, co oznaczało po prostu okradzenie pokonanego wroga z posiadanych przedmiotów. Warto dodać, że wyraz “loot” w języku angielskim oznacza właśnie tyle, co rozgrabić, łupić, złupić. “Zlootowanie” kogoś pozwalało więc zdobyć różne mniej lub bardziej wartościowe przedmioty. Z czasem loot boksy zaczęły nabierać bardziej komercyjnego charakteru i można było po prostu je kupić za wirtualne lub realne pieniądze. O ile w części gier loot boks zawiera przedmioty, które nie wpływają znacząco na rozgrywkę, o tyle coraz częściej mogą nawet przesądzić o tym, kto wygra.

I tu docieramy do FIFY, w której od 18. edycji loot boksy są dostępne. Co więcej, w trybie Ultimate Team, który jest jednym z najważniejszych elementów ostatnich części gry, kupowanie postaci to najistotniejsza kwestia trybu FUT. Stąd właśnie wynikły kontrowersje.

Loot boksy a ustawa hazardowa

Podstawowe pytanie brzmi, na ile loot boksy są zgodne z funkcjonującą w Polsce ustawą hazardową. W listopadzie 2018 do Ministerstwa Finansów wpłynęło doniesienie o możliwości łamania ww. ustawy przez Electronic Arts – twórcę FIFY. Zgodnie z doniesieniem, które wpłynęło za sprawą kancelarii Transtica, model sprzedaży loot boksów grze FIFA budzi wiele kontrowersji. Losowość sprawia, że nie można być pewnym tego, co w danej “paczce” się znajdzie. Wywołuje to skojarzenia z loterią, a tych zabrania ustawa hazardowa. Wpłyty EA z tytułu sprzedaży loot boksów mogą być bardzo duże. Wystarczy dodać, że z szacunków firmy Juniper Research, w 2022 roku konsumenci wydadzą na nie (w różnych grach) nawet 50 miliardów dolarów.

Zgodnie z doniesieniem, loot boksy w grze FIFA, w którą grają głównie osoby poniżej 15 roku życia, narażają nieletnich na kontakt z hazardem i ryzyko uzależnienia w przyszłości. W przypadku FIFY 19 możemy mówić więc o masowym uczestnictwie w grze losowej, której uczestnicy – nawet 200 tysięcy Polaków – nie wiedzą, że biorą udział w nielegalnym procederze. Co więcej, ustawa hazardowa uniemożliwia też reklamowanie hazardu, a przecież FIFA każdorazowo jest silnie promowana.

Jak informują w oświadczeniu przedstawiciele EA Polska, traktują sprawę poważnie. Prawdopodobnie wkrótce złożą stosowne wyjaśnienia w MF.